25.10.2008 :: 23:23

Czasem najlepsze plany w łeb biorą, ot tak po prostu...
niby czemu miałyby się spełnić?
Dać trochę wytchnienia.
Być OK?
Mam chyba w dupie to wszystko.
Tych ludzi.
To co się dzieje.
Nienawiść i chamstwo.
Dwie rzeczy, które dają nadzieję na jakąkolwiek przyszłość. Na "przetrwanie" w tym zasranym społeczeństwie i wybicie się ponad to wszystko.

Chyba jedyny problem polega na tym,
że tak nie chcę.
Nie zamienię się w kamień.





Zwycięży paranoja.

Komentuj (0)


23.08.2008 :: 01:08

Co jak co, ale przyjaźnie pozostają na wieki.
Zwłaszcza te ze szkolnych ław.
Można na nie liczyć.
Bo są prawdziwe.

Komentuj (2)


09.06.2008 :: 22:01

Ciemno, głucho i na dziś już nic mi się nie chce.

Ekstremalne emocje, adrenalina, dziki krzyk, podniecenie, zapach mamony, złość przegranych i uśmiech zwycięzców... jednym słowem gra w BINGO! ze znajomymi swoje robi, wyzwala najdziksze instynkty i temu podobne dyrdymały.
- Hej... to, w co my graliśmy to był hazard? - zapytał Wiktor - Niesłychane emocje. Tak mi się ciepło zrobiło.
W jego głosie czuć było drwinę, uśmiechnęliśmy się.
- To się nazywa adrenalina. - odparłem.

Dalej było już rutynowo. Skończyło się darmowe piwo, które smakowało jak... no właśnie, jak co? Trochę lepsze od mentosów o smaku jogurtu, to pewne. Można to chyba właśnie w ten sposób określić... tak jakbyś kupił(a) jedne mentosy owocowe, a drugie jogurtowe. Smak lasu vs smak wymiocin. Może dlatego dawali (piwo, nie mentosy) za darmo. No więc było rutynowo. Park, piwo, śmiechy chichy, różne masze anegdotki życiowe (ja już nie piłem - straszne). Potem dziewczyny się rozeszły do domów, tudzież hoteli bądź innych noclegowni, a mężczyźni - sztuk dwie - po wypełnieniu męskiego obowiązku, rozproszyli się po własnych piwnicach.





Komentuj (0)



Księga


Ludzie bez twarzy

Juglanka

Misteria

Magda

Daria

Ania

Snafu

siostra

madziusia

niezidentyfikowana






2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
2006
2005
2004
2003